#ciąglewdrodze:Nieistniejące pociągi i nauczka na przyszłość

Przerywając dość nagle i niespodziewanie nadawanie “programu” typowo przedświątecznego, wracamy dziś do serii wpisów pod egidą #ciąglewdrodze.

Jest 4 nad ranem, a ja jak co tydzień, po weekendzie podróżuję tym samym pociągiem do Wrocławia.

Muszę Wam przyznać, że z reguły wolę podróżować nocą. Czas płynie jakoś szybciej, no i przede wszystkim mam dla siebie całą niedzielę w domu. Dlatego też, mimo całej mojej miłości do BlaBlaCara, jeśli nie uda mi się znaleźć nocnego przejazdu (a w 99,9% przypadków się nie udaje), w niedzielę wybieram ostatnie możliwe połączenie kolejowe. Pozwala mi ono (całkiem szparko!) wmaszerować do biura prosto z podróży o 8 rano w poniedziałek.

Podróżować w nocy trzeba się jednak nauczyć, czy też się do niego przyzwyczaić. I ja do takiego trybu życia przywykłam. Ubieram się cieplej niż normalnie, zawsze zabieram ze sobą coś na kształt poduszki. Jeśli śpię, to ze swoimi rzeczami pod głową i zawsze bardzo czujnie. Dodatkowo, zawsze, absolutnie ZAWSZE kupuję bilet w kasie tuż przed wyjazdem. A to z dwóch powodów:

Po pierwsze nie mam możliwości wydrukowania biletu w domu, a swoim telefonom nie ufam na tyle, by zabrać ze sobą wersję elektroniczną. Telefony się rozładowują. Dopóki nie sprawię sobie wreszcie PowerBanka, który pozwoli mi doładowywać telefon w podróży – nie ma mowy, żebym tak ryzykowala!

Po drugie, z doświadczenia wiem, że kupując bilet na stronie internetowej PKP, łatwo jest się pomylić. Kiedyś kupiłam bilet Kielce – Toruń…na kolejny dzień, po tym w którym rzeczywiście chciałam jechać. Definitywnie mój błąd, było z tym trochę zamieszania, i choć wszystko dobrze się skończyło, wolę nie ryzykować.

Kupowanie biletu w kasie jest bezpieczniejsze. Albo tak mi się wydawało do dzisiaj.

#absurdypkp

4-7922

Zazwyczaj wygląda to tak: Wsiadam do pociągu jadącego do Inowrocławia (22:32), wysiadam w Inowrocławiu (23:13), czekam małą godzinkę i o godzinie 00:10 wsiadam do pociągu, który zawozi mnie bezpośrednio do Wrocławia (05:07). W kasie proszę bilety “do Wrocławia przez Inowrocław”.

Dziś natomiast, kasjerka usiłowała mnie najpierw wysłać do Poznania. Całe szczęście, że moja wrodzona paranoja, kazała mi (mimo posiadanej wiedzy) potwierdzić godziny odjazdów i przyjazdów obu pociągów.

“Przepraszam, chciałabym się upewnić. Do Inowrocławia pociąg odjeżdża o 22:32, a ten do Wrocławia o 00:10?”

“A to Pani gdzie jedzie? Do Wrocławia?”

“No, tak.”

“Myślałam, że do Poznania.”

Pani musiała zatem skasować zbędny bilet i wydrukować nowy.

“Nie ma miejsc. Na stojąco.”

Tutaj się zdziwiłam. Jeżdżę tym pociągiem naprawdę często i do tej pory zawsze był niemalże pusty, tak, że dzieliłam przedział z jedną, czasem dwiema osobami. A dwa następne były na przykład całkowicie puste.

“O, to nietypowe.”

“Wie Pani, wracają z tego Maratonu Świętych Mikołajów no i z obchodów rocznicy Radia Maryja.”

Pokiwałam tylko głową. Zawsze istnieje ryzyko, jeśli się kupuje bilet 20 minut przed odjazdem pociągu. “No trudno, poproszę w takim razie na stojąco.”

“Ale jak Pani znajdzie miejsce, to Pani siądzie.”

Sprawdziłam jeszcze bilet. 00:10 Inowrocław – Wrocław 05:07. Zgadza się, jedziemy.

“Jasne, dziękuję bardzo.”

„Miłej podróży.”

„Dziękuję.”

Westchnęłam w duchu i zawczasu powitałam smętnie nadchodzącą nieprzespaną noc na stojaka. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy okazało się, że do miłośników Radia Maryja i wysportowanych Mikołajów dołączyli kibice Śląska Wrocław. Tym większe, że już w Inowrocławiu znalazłam miejsce siedzące we w połowie pustym przedziale. Minęliśmy Ostrów Wielkopolski, dojeżdżamy do Oleśnicy, a ja nadal siedzę. I nadal jest prawie pusto.

Konduktor pojawił się 3 godziny później, w okolicach Ostrowa Wlkp. Właśnie, obejrzał bilet i zamyślił się na tę jedną chwilę za długo.

“On jest źle wystawiony. Tu jest napisane, że pociąg jedzie przez Leszno, a my właśnie dojeżdżamy do Ostrowa. Przez Leszno on nie jedzie. Ja go Pani przeliczę i zaraz wrócę.”

Lekko zdezorientowana, kiwnęłam tylko głową. Wyszedł, wrócił.

“Musi Pani dopłacić 6 złotych. Ma Pani 6 złotych?”

Nie miałam.

“To kartą?”

Zebrałam się w sobie.

“Wie Pan, ale to nie moja wina, że bilet jest źle wystawiony. Dlaczego miałabym dopłacać?”

“No, Pani w kasie się pomyliła. Może Pani złożyć skargę. Na Panią kasjerkę i na mnie też, jeśli Pani chce. Ale lepiej, jeśli Pani zrobi tę dopłatę. Bo przyjdzie inny konduktor i i tak będzie Pani musiała zrobić. Albo ja będę miał nieprzyjemności i będę musiał zapłacić za Panią.”

“Ja rozumiem, wcale nie chcę składać na Pana skargi, Pan jest bardzo miły. Tylko proszę mi wytłumaczyć, jakim cudem zaszła pomyłka. Bilet jest wystawiony na dobry pociąg?”

“Tak.”

Sprawdziliśmy. Data, stacje docelowe i godziny odjazdu i przyjazdu na miejsce się zgadzały. Nie zgadzały się tylko stacje pośrednie.

“W taim razie ja nie rozumiem, jak Pani kasjerka mogła mi sprzedać bilet na dobry pociąg, ze złymi stacjami pośrednimi. To musi być błąd systemu?”

“No, pomyliła się. Jak ona nie wpisze tych stacji pośrednich, to system zawsze wybierze najkrótszą trasę. Może Pani zlożyć skargę. Na panią kasjerkę i na mnie, jeśli Pani chce. Oni Pani zwrócą te pieniądze i zapłaci Pani kasjerka. Jedno z dwóch.”*

Skapitulowałam. Pan Konduktor przeprosił za kłopot. Zrobiłam dopłatę, bo to wcale nie o te 6 złotych się rozchodziło. Ani nawet o błąd Pani Kasjerki. W tej chwili chodzi już tylko o felerny system, z którego korzysta PKP, a który pozwala na sprzedaż biletów na pociągi, które nie istnieją.

Rozważam teraz, czy warto rzeczywiście składać skargę do PKP. Z jednej strony chodzi o niewielkie pieniądze, z drugiej strony musiałam zapłacić za nie swój błąd. A może jednak swój? Może powinnam była sprawdzić stacje pośrednie? I w ogóle wiedzieć wszystko o moim przejeździe, zanim podeszlam do kasy? Nie oszukuję się, że moja skarga ma szansę sprawić, że ktoś zwróci uwagę na problem z systemem. Sama już nie wiem.

Co sądzicie?

*Wszystkie wymiany zdań były bardzo grzeczne i sympatyczne. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s