#LifeCoachingByGinger: Brownie points czyli słodycz, która działa na Twoją korzyść*

Jesteśmy z T. razem już prawie dwa lata. Piosenkę Ich Troje Razem a jednak osobno możemy sobie śpiewać przez telefon od ponad roku. Nie robimy tego tylko dlatego, że obojgu nam słoń nadepnął na ucho. Na szczęście, w naszym wypadku razem, a jednak osobno, nie oznacza kompletnego braku komunikacji, dramatycznych łez i gapienia się w okno niewidzącym wzrokiem. Oznacza tylko, że „związkowe sprawy” zajmują nam znacznie więcej czasu.

Tym sposobem, po prawie dwóch latach, wreszcie nastąpił moment, który wszystkie kobiety znają z pewnością bardzo dobrze. A z którym mnie przyszło zmierzyć się po raz pierwszy.

Męski weekend.

Nie przyznałam się do tego T., ale całe przedsięwzięcie trochę spędzało mi sen z powiek. W moi mieszkaniu, w weekend miało nagle przebywać 4 rosłych facetów. Wyobrażałam sobie dużo wspominków z czasów zanim poznałam T. (a nie do końca byłam pewna, czy chcę poznawać te wszystkie historie), jeszcze więcej alkoholu, a to wszystko okraszone niewybrednymi żartami i okazjonalnymi beknięciami. Całkiem trafnie, zresztą.

beer-933147_1920

Piątek

Wracałam do domu z duszą na ramieniu, zastanawiając się, jak się tam odnajdę. Odpadało zaproponowanie wspólnej gry planszowej (bo czterech trzydziestoletnich gości raczej nie pogra ze mną w Pędzące Żółwie, co?) oraz chodzenie po mieszkaniu bez stanika.

No, pięknie.

Wybrałam więc opcję, podrzuconą mi przez moją przyjaciółkę: przede wszystkim wyglądaj, a zaraz potem zrejteruj do sypialni. To jasne, że każdego dnia, natychmiast po wstaniu z łóżka, każda z nas bez wyjątku, wygląda jak gwiazda filmowa. Zastanówmy się jednak, czy na pewno to ten typ gwiazdy filmowej, którą nasz facet chciałby się chwalić, pokazując ją całemu światu. No właśnie.

Wyglądaj. Zamiast ukochanych, znoszonych i miejscami podartych dresów, które przebierasz, kiedy tylko wejdziesz do mieszkania, ubierz te leżące na samym dole szafy i czekające z utęsknieniem, aż wreszcie zdecydujesz się pójść do tej siłowni. Wyglądaj – nie chodź po domu z tuszem rozmazanym pod oczyma. Przecież nie chcesz, żeby pomyśleli, że Twój facet Cię bije. Wyglądaj, zamiast rozciągniętej podkoszulki swojego faceta, która może i sięga Ci do kolan, ale za to odkrywa zbyt dużo w okolicach dekoltu, załóż chociażby górę od piżamy. Tylko nie tę w misie. Nie, tę w serduszka z Waszym wspólnym zdjęciem na piersiach też raczej nie.

bowmore-886535_1920

Kiedy już pokażesz się tym ludziom na oczy, czas, żebyś pokazała im, że rozumiesz na czym polega dzisiejszy dzień. Jest piątek wieczór i ta czwórka wielkoludów, która nie widziała się już pewnie dobrze ponad dwa lata (nie znasz ich, więc to MUSIAŁO być ponad dwa lata temu) zamierza wreszcie nadrobić ile się da. Dlatego zwyczajnie zamknij się w sypialni.

Zakop się pod kołdrą z herbatą i książką.

Przeklikaj się wreszcie przez preferencje na Filmwebie.

Obejrzyj 10 odcinków kolejnego serialu na Netflixie.

Byleś tylko za wszelką cenę nie próbowała brać udziału w spotkaniu na szczycie. Kto wie, może wtedy koledzy sami poczęstują Cię dobrym trunkiem? U mnie zadziałało!

Sobota

Zniknij z samego rana. Najlepiej zostawiając tylko karteczkę. Najlepiej taką, która głosi, że wrócisz późno. Możesz też ewentualnie podzielić się swoimi planami na dzisiejszy dzień na forum publicznym, pomiędzy poprawianiem włosów przed lustrem a nakładaniem ostatniej warstwy pomadki ochronnej. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, żebyś w ramach równoważenia sił na świecie, spędziła cały dzień na zakupach, na obiedzie u babci oraz w towarzystwie Twojej przyjaciółki. Do wyboru macie niezliczoną ilość opcji. Pamiętasz te wszystkie eventy, na które miałaś pójść, ale wolałaś spędzić czas z nim? Przypomnij sobie też, jak bardzo on nie lubi zakupów i łażenia bez celu po galeriach handlowych. Nie do końca rozumie też, jak można spędzić pół godziny fotografując jedzenie i rozpływając się nad tym, jak smaczny jest ten sok pomarańczowo-szpinakowy. Męski weekend to najlepszy moment, żeby nadrobić to wszystko. Gwarantowany jest też brak smsów i telefonów, sprawdzających gdzie jesteś, co robisz i kiedy wrócisz z kolacją.

guys-878870_1920

Niedziela

Przybądź na ratunek. Trafiasz wreszcie do domu nad ranem, wybawiona jak nigdy. Cztery niedźwiedzie śpią i chrapią w niebogłosy. Tylko Ty w całym towarzystwie nie piłaś (nie licząc kota, chociaż kto wie, na co wpadli jego goście o trzeciej nad ranem?). Zrób z tego użytek.

Wstajesz wypoczęta, a przynajmniej nie chce Ci się tak okropnie pić. I głowa nie boli. To dobry moment, żeby udawać Perfekcyjną Panią Domu. Jego koledzy nie mają pojęcia, że nią nie jesteś, a on nie odważy się tego skomentować. Przecież wczoraj zachowałaś się wzorowo!

alcohol-428392_1920.jpg

Zrób wszystkim herbatę, najlepiej dorzuć też po tabletce Ibupromu. Kolegów czeka dziś podróż pociągiem, podziękowania masz zatem jak w banku! Jeśli tak jak ja, zauważysz ze zgrozą, że w lodówce nie ostało się nic, z czego możnaby zrobić śniadanie, zbierz wesołą gromadkę i zaprowadź ich do pobliskiego baru śniadaniowego. Nic nie leczy kaca tak jak dobra jajecznica (a sama przecież byś takiej nie zrobiła)!

Godzinę później, pożegnaj kolegów na dworcu, zaproś ich następnym razem z dziewczynami, a faceta zabierz na obiad do babci.

Rezultaty

Być może opis męskiego weekendu z perspektywy jedynej kobiety w towarzystwie był delikatnie przerysowany. W założeniu miał brzmieć jak pełnoprawny artykuł rodem z Cosmopolitana. Mimo to, u mnie rzeczywiście zadziałał. T. nie mógł wyjść z podziwu, w ramach podziękowania (i prezentu imieninowego) przyniósł mi do łóżka wielką czekoladę. Usłyszałam pochwalne peany na swój temat od niego (a on podobno od swoich kolegów). Sami goście natomiast postanowili uraczyć mnie dobrą whiskey.

brownie-548591_1280

Zapunktowałam, a do tego dobrze się bawiłam. Czy może być coś przyjemniejszego?

*post z przymrużeniem oka

 

Reklamy

5 uwag do wpisu “#LifeCoachingByGinger: Brownie points czyli słodycz, która działa na Twoją korzyść*

  1. No to mój Piotrek jak spędza ‚męski’ wieczór, to raczej u kolegi, więc mam spokojne sumienie, że właśnie się napatoczę na kogoś w domu 😀 A próbowałaś u siebie zorganizować babski wieczór? 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s