#GingerPoleca w Toruniu: Kawa, ciastko czy obiad na mieście?

Lubię mówić, że mieszkam w najpiękniejszym mieście w Polsce. Tym stwierdzeniem podniosłam już ciśnienie niejednemu krakowiakowi, wrocławianinowi, poznaniakowi a nawet łodziance. Ale co tam, moje miasto jest i zawsze będzie dla mnie najpiękniejszym miejscem na świecie. Toruńska Starówka jako całość wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO, nic więc dziwnego, że jej panorama zwyczajnie zapiera dech w piersiach. Mnie zdarza się to dosłownie co tydzień, kiedy przejeżdżam przez stary most, wracając na weekend do domu.

 

Ponieważ ostatnio często miewam gości (uroki posiadania większego mieszkania!), coraz częściej zdarza mi się pokazywać im moje ukochane zakątki, ulubione knajpki i miejsca, których nie można pominąć odwiedzając Toruń. Dzisiaj, z uwagi na to, że święto zakochanych tuż za rogiem, a ja jestem zdania, że nie ma absolutnie nic lepszego, niż spontaniczny walentynkowy wypad do miasta, w którym gotyk jest dosłownie na dotyk, postanowiłam podzielić się z Wami moją go to listą miejsc, do których regularnie wpadam. Dzisiaj o tym, gdzie warto zjeść/wypić

I nie przejmujcie się, niemal wszystkie znajdują się w obrębie Starówki. A post wcale nie jest sponsorowany. Wszystkie te miejsca otrzymują jednak Rudy znak jakości.

 

 

  1. Manekin – Głodny? Na co czekasz! Manekin to mój pierwszy wybór, kiedy nie bardzo wiem, co chciałabym zjeść. Mimo, że naleśnikarnia rozrosła się i ma nawet filię w Warszawie (do której podobno nie da się wejść bez stania w kilometrowych kolejkach!), to nadal można tam tanio i pysznie zjeść. My Manekiny mamy aż trzy, więc miejsca na pewno nie zabraknie! Dla dbającej o figurę Walentynki polecam sałatkę Cezara i sok pomarańczowo-szpinakowy. Wszystkim tym, którzy nie patrzą na kilogramy polecam natomiast zanurzyć zęby w gorącej, skwierczącej naleśnikowej lasagne, albo wytrawnym naleśniku z kurczakiem curry. Czekoladożercy natomiast nie pogardzą na pewno ogromnym wyborem naleśników na słodko. Nutella i banan, anyone?
  1. Pierogarnia Stary Toruń/Stary Młyn – Co ciekawe, wszyscy moi goście w kontekście Torunia słyszeli albo o Manekinie albo właśnie o przesłynnej Pierogarni. Stary Młyn/Stary Toruń to trochę droższa alternatywa, ale knajpka może się poszczycić naprawdę dużym wyborem przepysznych pierogów. Od siebie polecam Piecuchy – takich na pewno nie zjecie w domu! A jeśli zacumujecie na Moście Paulińskim, dane Wam będzie zajrzeć w odmęty przeszłości i zobaczyć płynącą Wam pod nogami rzeczkę widoczną przez szybę umieszczoną w podłodze.
  1. Royal India – Kocham curry we wszystkich postaciach. Jeśli mam ochotę na indyjski gulasz i odrobinę luksusu, wybieram właśnie Royal India. Dania przygotowywane przez indyjskich kucharzy pachną tak, że ślinka cieknie już od momentu wejścia do restauracji, a magiczne miksy przypraw kręcą w nosie i przyprawiają o taki zawrót głowy, że nierzadko mam problem z wyborem dania. Na pewno jednak wiem, co zjem na deser – moim absolutnym pierwszym wyborem są kuleczki gulab jamun.

 

  1. Widelec – Jeśli tak jak ja, lubicie się zgubić w obcym mieście, żeby poznać jego historię i tajemnice znane tylko mieszkańcom, polecam odejść na chwilę od Starówki i pójść na spacer uliczkami Bydgoskiego Przedmieścia. To tam, w jego starszej części, secesyjne kamienice przeżywają właśnie drugą młodość. Jedna po drugiej są odrestaurowywane, by oczarować przechodniów. Tylko uważajcie, można się zakochać na zabój i zostać na zawsze! Kiedy już natomiast wyjdziecie spomiędzy kamieniczek, zaspokoiwszy głód przygody – na ulicy Sienkiewicza znajdziecie miejsce idealne, żeby zaspokoić głód bardziej przyziemny. Widelec to miejsce dla wielbicieli podróży widelcem po mapie oraz wariacji na temat burgerów – chociaż nie tylko. Wejdźcie, zerknijcie na menu, a gwarantuję Wam, że zostaniecie.
  1. Grande Coffee – Czas na kawę? W samym sercu Starówki, dobrze widoczna spod znaku rozpoznawczego miasta – pominka Mikołaja Kopernika – przycupnęła kawiarnia Grande Coffee. Wspaniałej kawy i pysznych przygotowywanych własnoręcznie przez Grande-Magików można skosztować w jednym z moich ukochanych toruńskich wnętrz. Ja uwielbiam, rozparta w wygodnym fotelu bezkarnie gapić się na moją ukochaną Starówkę, którą z tego miejsca widać wyśmienicie.
  1. Lenkiewicz – Lody są dobre o każdej porze roku. A absolutnie najlepsze są te od Lenkiewicza. Toruńska cukiernia/kawiarnia ma do zaoferowania naprawdę spory asortyment smaków a wśród nich: obowiązkowe piernikowe, ciasteczkowe i moje absolutnie ukochane sorbety. Niniejszym przestrzegam Was oficjalnie przed czymś, co zwykłam nazywać The Lenkiewicz Effect. Do tej pory jego ofiarą padli niemal wszyscy moi goście. Proszę Was zatem bardzo ładnie – bierzcie po jednej gałce! 😉
  1. Central Coffee Perks – Absolunt must dla wszystkich wielbicieli serialowych klasyków. Grupa młodych torunian z zamiłowaniem do telewizji postanowiła odtworzyć miejscówkę prosto z „Przyjaciół”. Central Coffee Perks zaprasza na kawę z przyjaciółmi w nazwach, przepyszne ciasta i ciasteczka i mega-wygodną, kanoniczną pomarańczową kanapę. A gdy zabraknie ochoty na rozmowę po całym dniu łażenia po mieście, można zrelaksować się oglądając kolejny odcinek „Friends”.
  1. Hanza Cafe – cisza, spokój i chłód murów starej kamienicy w połączeniu z całkiem przytulnym, ale dość nowoczesnym designem wnętrza. To miejsce dla tech-maniaków nastraja pozytywnie, dodaje energii do działania i inspiruje. Jeśli to tam wybierzecie się na kawę, bardzo możliwe, że mimowolnie staniecie się uczestnikami kolejnego eventu, bo tych w Hanzie jest dostatek.
  1. Żywe Muzeum Piernika – Muzeum Piernika nie do końca wpisuje się może w tematykę dzisiejszego posta, niewątpliwie jednak ma wiele wspólnego z jedzeniem. A wspomnieć o nim warto, bo wizyta tam to świetna zabawa nie tylko dla dzieci. Jeśli chcielibyście poznać sekret przyrządznia toruńskich pierników, musicie koniecznie odwiedzić to miejsce i wziąć udział w warsztatach prowadzonych przez Mistrza i Wiedźmę Korzenną. Gwarantuję, że wyjdziecie stamtąd z dziecięcymi uśmiechami na buziach, wiedzą tajemną i własnym piernikiem.
  1. Cybermachina – ile razy słyszałeś od swojej Walentynki, że chciałaby, żebyś częściej zabierał ją wieczorem „na miasto”? Ile razy patrzyłeś wtedy tęsknym wzrokiem na migającą do Ciebie przyjaźnie światełkami konsolę? W Toruniu Wasze potrzeby łączy w sobie Cybermachina. Jej kupujesz kolorowego drinka, sobie piwo i razem zasiadacie do gry na konsoli. Nie zabraknie też planszówek dla tych z Was, którzy na swoją kolejkę w Mortala będą musieli chwilę zaczekać. Dwa w jednym – sprawdzone w praktyce!

 

Poniżej moje zdjęcia ze wszystkich tych miejsc, żebyście nie mieli wątpliwości, że tam bywam 🙂 Tragiczna jakość, bo jeszcze się nie nauczyłam robić zdjęć. Ale pracuję nad sobą 😉

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Dajcie znać, czy byliście kiedyś w Toruniu, a może macie w planach wybrać się do nas całkiem niedługo? Podpowiedzcie też, jaki inne polecajki (i czy w ogóle) chcielibyście znaleźć na blogu.

 

Reklamy

14 uwag do wpisu “#GingerPoleca w Toruniu: Kawa, ciastko czy obiad na mieście?

  1. Bardzo podoba mi sie Twój blog!:) Studiujesz w Toruniu, rozumiem? Bardzo chcę zwiedzić to miasto! Chyba wybiorę sie wtedy to Żywego Muzeum Piernika, do naleśnikarni albo do tej knajpki indyjskiej 😉 Chociaż WSZYSTKIE miejsca mnie kuszą 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Bardzo mi miło! W Toruniu się urodziłam, chodziłam do liceum i mieszkam (przynajmniej w weekendy, kiedy nie jestem w pracy na drugim końcu Polski! A Ty? Jesteś z daleka? Zapraszam do Torunia bardzo, bardzo! Być może za jakiś czas opiszę inne miejsca warte polecenia 🙂

      Lubię to

      • A wiesz, zależy co się chce zamówić, ale nie są one jakoś bardzo wyższe niż w innych miejscach. Jeszcze się mieści w granicach rozsądku i portfela. Są dania, które mogą zaboleć. Ale większość jest ok. A Perks… tak, są kremowe i takie jakby „tłustawe”. Chociaż zawsze mnie denerwowało, że jak zamawiam np. kokosową z białą czekoladą to fajnie, jakby chociaż zapach inny miało, a bardzo często wszystkie smakowały identycznie niezależnie od tego z czym miały być…

        Polubione przez 1 osoba

  2. Z wymienionych przez Ciebie miejsc uwielbiamy Grande Coffee, w Manekinie, Hanzie i Lenkiewiczu bywamy (jesteśmy uzależnione od ich lodów <3). Z miejsc na starówce na pyszne burgery polecamy Kuranty Bistro (choć ostatnio trochę zniżyli poziom, a szkoda).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s