#ciąglewdrodze:Nieistniejące pociągi i nauczka na przyszłość

Przerywając dość nagle i niespodziewanie nadawanie “programu” typowo przedświątecznego, wracamy dziś do serii wpisów pod egidą #ciąglewdrodze.

Jest 4 nad ranem, a ja jak co tydzień, po weekendzie podróżuję tym samym pociągiem do Wrocławia.

Czytaj dalej

Reklamy

#ciąglewdrodze: Wrocław

Seryjne blogowanie w pociągu

Posty z serii #ciaglewdrodze chodziły mi po głowie już jakiś czas. Nie byłam w stu procentach przekonana, czy się sprawdzą, do momentu, gdy nie ustaliłam sama ze sobą pewnych zasad ich tworzenia. Kiedy tylko pomysł się wyklarował, postanowiłam wprowadzić go w życie.

Czytaj dalej

#spokojnietonierecenzja czyli muzyka na drogę

Dochodzi 22:00, a ja siedzę w pociągu sunącym w stronę domu. Już myślałam, że w tym tygodniu będę silna i zostanę na weekend w Kielcach. Planowałam po raz pierwszy od dłuższego czasu wyspać się w sobotę, ugotować jakiś obiad (jak nigdy!), przejść się na pobliski rynek w poszukiwaniu świeżych jajek, prawdziwego krowiego mleka i truskawek. Zakładałam, że uda mi się wreszcie przygotować post ze zdjęciami nowego mieszkania i wrzucić go na bloga, a nawet umówiłam się z instruktorem na jedną z ostatnich jazd przed egzaminem na prawo jazdy (zostało mi może jeszcze 5h?)

Czytaj dalej