Pamiętnik Ginger Jones: Jestem blogerem czyli BlogUP #4

Aktywne weekendy oznaczają dla mnie zawsze dwie rzeczy: dziesiątki pomysłów na blogowe wpisy i brak czasu, by zrealizować je w odpowiednio krótkim czasie – na gorąco.

Ten weekend był właśnie taki.

Czytaj dalej

Reklamy

Z Pamiętnika Ginger Jones: Moja Dolina Muminków.

9:00

Robię listę, bo tylko lista pomoże mi ogarnąć to wszystko umysłem. A ogarnąć muszę nie tylko siebie, ale też całe, wielkie przedsięwzięcie od strony organizacyjnej. Zapisuję wszystko na żółtych karteczkach, towarzyszkach wszelkich niedoli.

Ciepłe swetry, porządne buty i termoaktywne gatki. Dużo termoaktywnych gatek, tylko dzięki nim przetrwam zimę.

W międzyczasie dzwonię do agencji nieruchomości, dostawcy Internetu i firmy ochroniarskiej.

Dorzucam kolejny sweter i po chwili namysłu dopisuję termofor, w końcu od przybytku głowa nie boli. Odmarznięty tyłek natomiast, tak.

Czytaj dalej

Pamiętnik Ginger Jones: Tak spierniczyć umie tylko torunianka*

Masochizm stosowany?

Całkiem niedawno, bo w zeszły weekend, siedziałam sobie po turecku na kanapie i oglądałam kolejny filmik na YouTubie. To moja absolutnie ulubiona odmóżdżająca rozrywka nie zajmująca więcej niż 10 minut na raz, idealna na niedzielne popołudnie. Idyllę przerwał mi jednak głos T. w tle.

Ja nie rozumiem, jesteś na diecie i oglądasz ludzi przygotowujących jedzenie? Jesteś masochistką, czy co?

Czytaj dalej