Mój Share Week 2016

Zakładam z dużą dozą prawdopodobieństwa, że za ten wpis zabieram się jako jedna z ostatnich. Post w stylu share week jest z pewnością świetnym postem-powrotem do blogowania. Jednak nie dajcie się zwieść, nie jest on wcale wpisem łatwym.

Przez ponad miesiąc mnie tu nie było. Na początku ze zwykłego braku czasu, później głównie dlatego, że…nie bardzo wiedziałam, jak wrócić. Trochę wypadłam z obiegu, trochę zaniedbałam to moje miejsce w sieci, a wszystkie zaplanowane wcześniej posty wydawały mi się przeterminowane.

Czytaj dalej

Reklamy

Dziękuję mamie, tacie i Akademii,czyli Charming Ginger robi Liebster Blog Award

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…

Tak pewnie zaczynałby się ten post, gdybym była fanką Gwiezdnych Wojen (o czym poniżej), choć właściwie chodzi po prostu o to, że nominację do Liebster Blog Award otrzymałam całe lata świetlne temu od Czarny Kotu w Internetach. I tyle właśnie czasu zabrało mi odpowiedzenie na 11, wcale nie tak prostych jakby się wydawało, pytań. Cieszę się, że jednak wreszcie się na to zdobyłam, bo okazało się to naprawdę świetną zabawą! Nie sądzę, bym komukolwiek jeszcze musiała tłumaczyć, na czym polega ta zabawa. W wielkim skrócie, liebsternominuje się śledzone blogi (najczęściej te mniej znane) do nagrody Liebster Blog Award i wzywa do odpowiedzi na 11 wymyślonych przez siebie pytań. Czyli taki łańcuszek, tylko dużo bardziej sympatyczny.

Czytaj dalej