Cinema City Unlimited czyli jak wycisnąć jak najwięcej z kina bez limitu?

Podążyłam ostatnio za modą i (zamiast płacić za 17% całej biblioteki Netflixa) zdecydowałam się związać na rok umową na Cinema City Unlimited. Po przeprowadzeniu szybkiej kalkulacji (liczył T., bo ja na pewno bym się pomyliła nawet przy tak prostym rachunku), okazało się, że ta opcja idealna. Idealna dla nas, ludzi, którzy do kina chodzą naprawdę nieprzeciętnie dużo. Ludzi, którzy niestety, nie mają już co liczyć na zniżki studenckie, a do seniorskich na szczęście jeszcze całkiem daleko. Takim ludziom karta Cinema City Unlimited zwraca się już po dwóch seansach miesięcznie!* Czy muszę wspominać, że zaliczyliśmy ich z T. 5 w jeden weekend?

Czytaj dalej

#LifeCoachingByGinger: Czego pragną kobiety czyli Walentynka Roku 2016

W ramach postu okołowalentynkowego (choć trochę spóźnionego, bo moje Walentynki trwały nieprzerwanie od piątkowego poranka!), chciałabym podzielić się z Wami listą pięciu facetów, z którymi – gdyby tylko istniała taka możliwość – chciałabym pójść na randkę. Oczywiście, wszyscy oni pozostaną na zawsze w sferze moich marzeń, jednak wcale nie dlatego, że mam o sobie niskie mniemanie. Nie, wręcz przeciwnie – to z nimi jest coś nie tak.

Czytaj dalej